fabryka myśli

śmiałym być, o niebie śnić…

Opublikowany w Codziennik przez kofemka w dniu 27 grudzień 2009

“[...] dzieciństwo jest jedyną porą, która trwa w nas całe życie.”

“Tak naprawdę nie wiemy, co ciągnie człowieka w świat. Ciekawość? Głód przeżyć? Potrzeba nieustannego dziwienia się? Człowiek, który przestaje się dziwić jest wydrążony, ma wypalone serce. W człowieku, który uważa, że wszystko już było i nic nie może go zdziwić, umarło to, co najpiękniejsze – uroda życia.”

“Przeciętny człowiek nie jest specjalnie ciekaw świata. Ot, żyje, musi jakoś się z tym faktem uporać, im będzie to kosztowało mniej wysiłku – tym lepiej. A przecież poznawanie świata zakłada wysiłek, i to wielki, pochłaniający człowieka. Większość ludzi raczej rozwija w sobie zdolności przeciwne, zdolność, aby patrząc – nie widzieć, aby słuchając – nie słyszeć.”

Życzę wielu zdziwień, nie zawsze prostych dróg, acz autostrad w odkrywaniu świata… a ponad wszystko entuzjazmu. Już od poniedziałku.

Komentarze są wyłączone

orzeł czy reszka?

Opublikowany w Codziennik przez kofemka w dniu 20 grudzień 2009

“Stopy… po co mi one, skoro mam skrzydła?”

Czas płomiennie szeptanych zaklęć, magicznej wiary w sny na jawie.

A z racji lodowatej temperatury na zewnątrz życzę wszystkim Wam własnych termometrów wewnątrz… ciepłych słów, gorących pragnień, pogodnych uśmiechów, rozgrzewających emocji… Niech w nas nieustannie tli się żar… pragnienie kolejnego dnia. Cokolwiek by się nie zdarzyło, cokolwiek by nie było.

I jeszcze raz na deser ukochana przeze mnie szczerość ekspresji, czyli Frida Kahlo:

“W swoim życiu przeżyłam dwa wypadki. Jeden to autobus, który mnie połamał, drugi to Diego. Diego był, jak dotąd, tym najgorszym.”

„Mam kocie szczęście, gdyż niełatwo umieram, a to już coś.”

Otagowano z:, ,

Komentarze są wyłączone

pstro

Opublikowany w Codziennik przez kofemka w dniu 16 listopad 2009

madz3

“To nie to, co masz, ani to, kim jesteś, ani to, gdzie jesteś, ani co robisz czyni cię szczęśliwym bądź nieszczęśliwym. Chodzi o to, o czym myślisz.”

Choć te szczęśliwe refleksje przyprawiają mnie dziś o jakieś słabości… i tak sobie uważam, że szczęśliwszy ten, co nie myśli NIC. Albo myśli pstro. Mniej szczęśliwy ten co myśli to i owo.

A radio właśnie torturuje miłością od pierwszego spojrzenia. I jak tu myśleć, no sfiksuję;) Dobrego poniedziałku!

(na zdjęciu – poruszony Przyjaciel, jednym słowem – poruszające;)

Komentarze są wyłączone

jeśli się stroję to w nastroje.

Opublikowany w Codziennik przez kofemka w dniu 15 listopad 2009

“Dla mnie receptą jest niezmuszanie się do niczego. Ja robię to, na co mam ochotę. A na szczęście mam ochotę pracować. Ja nie spotykam się z ludźmi, z którymi się nie chcę spotkać. Nie czytam książek, które mnie nudzą. Nie oglądam filmów… Od pewnego momentu uznałam, że nic nie muszę ani nie powinnam nawet. Takie słowo „powinnam” też wykreśliłam.” (Krystyna Janda)

fabryka myśli

Komentarze są wyłączone

bez pytania

Opublikowany w Codziennik przez kofemka w dniu 14 listopad 2009

8

… wierzę, że można być nadzwyczajnym razem, niż zwyczajnym osobno.

Dobrego dnia!

Komentarze są wyłączone

potrzebuję wczorajajaj

Opublikowany w Codziennik przez kofemka w dniu 13 listopad 2009


“Słodko rozwala, coś wibruje, coś przytłacza mnie

O jakie w naszych oczach śpią demony”

Otóż… nie da się ukryć – cała jestem koncertowa:) Dziś konkretnie t.lovowa.

A foto z nieco innego portu, acz też popłynęłam koncertowo ;)

7Szalonego czasu!

Komentarze są wyłączone

czego tu się bać?

Opublikowany w Codziennik przez kofemka w dniu 10 listopad 2009

„A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć.”

Dziś są moje urodziny. A raczej darowane życie. Bo to dziś dostałam w prezencie niesamowity pakiet szczęścia. Coś mnie zatrzymało na ułamek sekundy i koziołkujące auto szczęśliwie nie zgarnęło mnie przypadkowo ze sobą. Komuś się spieszyło, ktoś na kogoś z impetem wjechał, ktoś nie wyhamował. Ja idąc przypadkiem, ni stąd zostałam włączona pomiędzy.

Z tego wszystkiego wyszłam dziś z jednej pracy, nie poszłam do drugiej. Pomyślałam sobie, że w ogóle nie jestem gotowa na jakąkolwiek śmierć. Czy to przypadkową, czy opatrzoną jakimś znanym mi terminem. Nie jestem żadnym wyjątkiem. Bezsensownie biegnę, jak każdy, zamykając w 24ech godzinach jakieś etaty, jeden, drugi, projekty… I ciągle sobie tłumaczę, że przecież próbowałam inaczej, że chciałam inaczej, ale jest, jak jest. I że zamiast się użalać zaakceptowałam to co jest i żyję tym, czym akurat można. A teraz mam wątpliwości. Bo…

… jeśli kochałeś raz, drugi, trzeci, to możesz czwarty i piąty. Z tą samą siłą. I nie ważne co się stało, co obwarowało Twoją duszę. Czy ktoś zostawił Cię z bagażem zdrady, czy odszedł na zawsze pozostawiając po sobie zimny nagrobek. Na pewne wydarzenia nie mamy wpływu, ale wpływ mamy na każdy następny dzień. Na to czy jesteśmy zimni, czy gorący. Miłość się tworzy. Sama się nie ulepi.

… każdego dnia należy zaczynać walkę od nowa. Sięgając wysoko po marzenia, bez względu na to, co przyniesie los. To trudne, ale to kompromis odbiera siłę. A na kompromis idziemy, bo nie wierzymy w siebie i w życie.

… śmiej się, tańcz, płacz, złość, krzycz. Tylko nie bądź na dystans. Nie bądź obojętny. Tak cholernie boimy się ośmieszenia, że połowy swoich emocji w ogóle nie ożywiamy, nie wiedząc przy okazji kim jest ten, co go w sobie masz.

… wybaczaj, wybaczaj i jeszcze raz wybaczaj. Nikt nie jest taki jak Ty. Na szczęście ;)

… i jesteśmy w 100% odpowiedzialni za to, jak żyjemy, jak się czujemy. Czy jesteśmy szczęśliwcami, czy żebrakami na bankiecie życia.

No! to się wygadałam :) Musiałam, bo jak dziewczyna czasem z siebie czegoś nie wykrztusi to się udusi ;)

a zdjęcie straaasznie kolorowe (i nie narzekać – monitor mi szwankuje, to cud, że w ogóle coś widziałam;), wrześniowe, z przygotowań do wciąż niezrealizowanego projektu :) Nowych jakoś nie robiłam ostatnio. Acz w niedziele lody zostały przełamane!

P9190847-321

DOBREGO DNIA!!!

Otagowano z:, ,

Komentarze są wyłączone

one way or another

Opublikowany w Codziennik przez kofemka w dniu 11 październik 2009

Życie nigdy nie uzgadniało ze mną swoich zakrętów.

DSC_0265-rez

(na zdj – dzielna Sis z zamkowej wyprawy)

nie mam werwy, aby pisać. dni wypełniły się od świtu do nocy. ktoś, kto jest dla mnie bezcenny, ciężko się pochorował. wciąż wyczekuję lepszych wieści. dobrego dnia, czy nocy.

Komentarze są wyłączone

ho!

Opublikowany w Codziennik przez kofemka w dniu 3 październik 2009

P7190347blog

(na zdjęciu ulubiony Obieżyświat;)

.

.

…we mnie jest płomień który myśli
i wiatr na pożar i na żagle… (Z. Herbert)

i wytrwałe, nieśmiertelne mimo wszystko .

.

.

.

…we mnie jest płomień który myśli
i wiatr na pożar i na żagle…

(Z. Herbert)

Otagowano z:,

Komentarze są wyłączone

w wersji beta

Opublikowany w Codziennik przez kofemka w dniu 27 wrzesień 2009

Nie umiem pisać, ale jestem tego rodzaju debilem, który jeżeli czegoś nie umie, to go to strasznie wciąga. Tak było z muzyką. Nie jestem kompozytorem, nie znam się na muzyce, ale mnie to wciągnęło. Lubię po prostu to, czego nie umiem, co jest nieznane. Maria Peszek

głęboka woda

Boimy się wskoczyć na głęboką wodę, bo nie potrafimy pływać, zaraz po tym obawiamy się, że nie będziemy pływać doskonale. Potem wertujemy dni, kalkulując, że się nie opłaca, bo mamy za mało czasu, jesteśmy za starzy. I na takie pierdołowate myślenie tracimy życie. Achh… Nie musisz być doskonały, ważne byś dziś był lepszy niż wczoraj. Tyle starczy. Tymczasem.

Dobrej niedzieli!

Komentarze są wyłączone